Wiersz podróżny

Autor: Rosa ***, Gatunek: Poezja, Dodano: 23 września 2012, 22:56:38

Odpływam bez żadnego planu.

Szczury zalęgły się pod pokładem

i piszczą mi bezpośrednio do mózgu:

Żadnej wojny już nigdy nie będzie.

- no jasne, nikt by nie przetrwał,

myślę, przyzwalając, by wiatr

wybrał mi drogę na skróty.

 

Pamiętam, żeby szeptać: od głodu, wojny

i gniewu nieba, ocal nas Panie.

 

Mam kilka rachunków do zapłacenia

i totalny brak wewnętrznej zgody,

żeby zanieistnieć, a ja się rzadko

czemuś sprzeciwiam.

 

 

 

 

 

 

Komentarze (7)

  • - no jasne, nikt by nie przetrwał -
    myślę, przyzwalając by wiatr

  • Polecam deratyzację :)

  • Szczury są cool ;)
    Dzięki.

  • To masz problem, sam już nie wiem czy większy dlatego, że nie możesz zanieistnieć, czy dlatego, że się rzadko czemuś/komuś sprzeciwiasz. Ale co to za problem, kiedy zdajesz sobie z niego sprawę. Chociaż niektórzy uważają, że nie ma problemu dopóki się problemu nie zauważa. Przynajmniej w podróży, jaką jest samo życie. Pozdrawiam

  • sprzeciw się powiadam Ci:-)

  • ...od głodu. wojny. gniewu/w drugiej, wyrzuć "i"oraz-"mi" w pierwszej

  • Dziękuję za komentarze.

    Panie Tadeuszu ma Pan rację, dziękuję:)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się