W Chinach nie wolno mieć córek

Autor: Rosa ***, Gatunek: Poezja, Dodano: 17 lipca 2011, 22:31:04, Tagi:  oczy pułapka myszka

Kiedy mówiłam, owieczka zamotała się w kłębki wełny,

miałam na myśli Anulkę, śpiącą pod puchową kołdrą.

 

Mówiłam: śpiuchnaj króliczku, a ona szeptała: dobrze, Mami.

 

Wczoraj wpadła w pułapkę, nie zmówiłyśmy pacierza;

jest moim mysikrólikiem w terakotowej armii.

 

Modlę sie całą noc: uważaj, myszko, bo cię podepczą

olbrzymy. Czuję się  jak Chinka, od płaczu mam

skośne oczy.

Komentarze (56)

    • m c
    • 17 lipca 2011, 22:41:27

    No tak, mam kilka pomysłów na "usprawnienie" Twojego konstrukta, ale mam opory, żeby je przedstawić;)

  • Dawaj:)

    • m c
    • 17 lipca 2011, 22:44:31

    Na początek tytuł. Skoro w materii wiersza pojawi się "Chinka", tak zapisany tytuł niepotrzebnie odziera z metaforyki owe chińskie macierzyństwo. Moim zdaniem tytuł do retuszu.

  • Ha, coś mnie ten tytuł drażni, ale to chyba dobrze. Sporo dziś wieczorem dobrych tekstów. Jeśli ma być pełna interpunkcja, to wypadałoby wstawić przecinki po "dobrze" i "uważaj".

  • Tomku - ale obawiam się, że zmiana tytułu spowoduje, ze nie wybrzmi puenta. Kalambur z tego się zrobi.

    • m c
    • 17 lipca 2011, 22:48:25

    owieczka w kłębkach jedwabiu, hmm, ale dlaczego jedwabiu?, a nie np. wełny?, wełna tu w kontekście "kołdry" mz lepiej współgra jako surowiec tekstylny, jako świadectwo utraty czegoś bliskiego.

  • Też się obawiam tego co Pan Wojciech

  • hihi była wełna, zmieniłam na jedwab, bo taki chiński, przedobrzyłam?

  • Twardy tytuł dobrze kontrastuje z ciepłą treścią, podkreśla ciepłotę. Panowie , nie zawracajcie głowy.

    • m c
    • 17 lipca 2011, 22:50:53

    nie zmówiłyśmy pacierza,/ jest moim mysikrólikiem w terakotowej armii. - tu kłania się składnia, bowiem "jest" zdaje się odnosić do "pacierza" (?), choć domyślnie wiemy, iż idzie o "córeczkę"

  • Tomku: a gdyby tak średnik po pacierzu? ps. Panioe Woojciechu dzięki dodałam przecinki

    Pani Wando dziękuję, wolałabym nie zmieniać tytułu, jakoś go lubię:)

  • ojeej przepraszam *Panie Wojciechu - nie wiem co tam tyle liter wskoczyło:)

    • K Z
    • 17 lipca 2011, 22:53:09

    Rosa, poruszyłaś mnie... gdy czytałam Twój wiersz przypomniał mi się dawno temu oglądany film dokumentalny i pewna chińska dziewczynka... trochę mi teraz smutno.

    • m c
    • 17 lipca 2011, 22:53:24

    No tak, sory Ewa, że zawracam głowę:)
    Wojtku, dla mnie tytuł za bardzo dopowiada, ale to tylko pewnie kwestia mojego b. subiektywnego odczytu:)

  • Katarzyno dziękuję, przykro mi, że tak smutno, ale nie zawsze da się na wesoło pozdrawiam i dziękuję za komentarz

    Tomku ależ zawracaj głowę, tylko, że ja narazie się czuję przywiązana do tego tytułu:)

  • Rosa nie jestem znawcą lecz wiersz broni się sam, swoją treścią .

    • nn nn
    • 17 lipca 2011, 22:57:18

    Dobry wieczór,

    krótko powiedziawszy, cieszę się, że tutaj zajrzałem, nie żałuję, że przeczytałem wiersz Rosy. Aczkolwiek zgadzam się z Przedmówcą, Panem Tomkiem, który jest zdania, że wiersz dałoby się coś niecoś ulepszyć.

  • dziękuję Panie Stanisławie, to jedna z milszych rzeczy, jakie można usłyszeć o wierszu:)
    pozdrawiam:)))

  • od terakoty do końca - dla mnie ok

  • Panie Miłoszu całkiem możliwe, ale czy również i koniecznie w zakresie tytułu?:)
    pozdrawiam i dziękuję za czytanie:)))

  • Pani Zyto dzięki, to się zgadza z moimi odczuciami :)

  • Tomku - a jesteś pewien, że tak samo odebrałbyś ten wiersz, gdybyś go tu zastał z tytułem np. "***"? Jestem przekonany, że w przypadku 8 na 10 czytelników wiersz przemknąłby jak meteoryt.
    A ze składnią jest ok.

    • m c
    • 17 lipca 2011, 23:04:56

    Średnik załatwia sprawę.
    Skoro jestem przy głosie;), wiesz, usunąłbym "bo" i wtenczas osiąga się mz wyraźniejszy dualny efekt: "od płaczu mam" (od płaczu matek albo wskutek płaczu zrobiły mi się)...

  • Tyle w tym wierszu ciepła i troski matczynej przemawia.Dobry wiersz.Serdecznie pozdrawiam Panią Rosa*** :)

  • no proszę Tomek, nad tym bo się też zastanawiałam, zdążę jeszcze? lecę:)))

    • K Z
    • 17 lipca 2011, 23:06:52

    ja jestem za tym, by tytuł został bez zmian... tytuł, a zresztą cały wiersz przypomniały mi o czymś ważnym, więc to bardzo subiektywna opinia :).

  • Panie Wojciechu dziękuję za obronę składni, myślę, że ze śrdenikiem jest okej

    Pani Ireno bardzo dziękuję za piękny komentarz:)pozdrawiam:)

    • nn nn
    • 17 lipca 2011, 23:08:48

    @Rosa - tytuł pozostawiłbym bez zmian. Ale ostatnie słowo należy do Autorki. ;)

  • Ja również jestem za pozostawieniem tytułu:)))

    • m c
    • 17 lipca 2011, 23:09:04

    Wojtku, masz rację, tytuł przyciąga i skierowuje na konkretne tory. Wcześniej sugerowałem raczej jego retusz niż usunięcie. No co ja poradzę, że tytułowa konstatacja jest dla mnie zbyt "kawanaławizmowa", tak czy siak, Ewa go polubiła, no i chyba tyle:)

  • Pani Katarzyno i Panie Miłoszu cieszą mnie Państwa głosy "za" tytułem:)

    dzięki, czasem zmieniam bez żadnego problemu, a tutaj akurat zależy mi by został:)

  • Tomek sęk jest w jednym - mam poczucie, że jak ruszę tytuł, to całość zniknie:)))

    • m c
    • 17 lipca 2011, 23:12:19

    Zostaw tytuł:) Jest Twój:) Ja tylko relacjonuję swój widzimiś, a nie nalegam na zmiany:)

  • Fajnie, to relacjonuj swój widzimiś zawsze, a ja się będę przychylać do zmian lub nie, zależnie czy mi pozwoli mój pierdolec czy nie;)

  • Nie tylko przyciąga. Napisałem wcześniej - "Ha, coś mnie ten tytuł drażni", bo - prawdę powiedziawszy - niezupełnie zgadzam się z zawartym w nim stwierdzeniem, w pewien sposób prowokuje do dyskusji, zatrzymuje. Więc najpierw się skrzywiłem, czytając ten tytuł, a po chwili doszedłem do wniosku, że to w sumie zaleta, skoro w pewien sposób prowokuje, balansując między prawdą, a półprawdą (nieprawdą).

    To oczywiście mój indywidualny odbiór.

    Tytuł imho jest dobry, a czymógłby być lepszy? (Mówisz, że sugerowałbyś retusz). Całkiem możliwe, że mógłby.

    • nn nn
    • 17 lipca 2011, 23:19:39

    Pozwólcie, że zajmę jeszcze chwilkę.
    Pan Wojciech Roszkowski ma rację, stwierdzając, że tytuł prowokuje. Kiedy zobaczyłem go po raz pierwszy, zastanowiłem się, o czym może traktować Pani wiersz. A jako że czytam "Peonię" Pearl S.Buck, której akcja toczy się w dziewiętnastowiecznych Chinach (istotne, że właśnie tam), postanowiłem tu zajrzeć.
    Jak powiedziałem, zostawiłbym tytuł. Moim zdaniem nie jest ani zbytnio związany z treścią utworu, ani zbytnio od niej nie odbiega. Zachowała Pani równowagę.

  • Panie Wojciechu i Panie Miłoszu. Dziękuję. Panów komentarze nie odbiegają zbytnio od moich zamierzeń co do tytułu, a to chyba dobrze:)Pełna zgoda.
    Pozdrawiam

    • m c
    • 17 lipca 2011, 23:29:59

    To jeszcze dodam, że ciekawie jawi mi się tutaj krzyżówka królika z myszką, mysikrólik czyli.
    Ładnie wykoncypowałaś:)

  • dzięks:)))

  • Zarówno tytuł dobry jak i sam wiersz. I to miękkie "śpiuchnaj " udana zbitka "śpij -lulaj"Czechowiczowska bardzo.

  • Ale klimat! Tytuł mnie przyciągnął i dobrze:) Od początku do końca bardzo dobry tekst..

  • Panie Jarosławie bardzo dziękuję.

    Panie Damianie to miło.

    Pozdrawiam z uśmiechem :)))))))))))

  • Mieć skośne oczy od płaczu może mieć tylko poetka, dobra poetka, wszechstronna, spontaniczna.
    Gratuluję wiersza.

  • Również gratuluję wiersza - mam dwie córki :)
    Pozdrawiam serdecznie

  • Roso, Twoje wiersze są niesamowite. I mówisz- śpij, a ona- dobrze, mami, i nie śpi;) Och, te małe dziewczynki;) Różyczki w wełnie...

  • Świetny. Myślałam, że bardziej w Indiach córki są niepożądane.

    w "siĘ" brakuje ogonka:)

  • Pani Saro dziękuję, ładnie Pani nazywa rzeczy :)

    Pani Alino ja też mam dwie:)

    Małgosiu znasz życie, wiesz, że ona nie śpi, chce się bez końca tulić :)

    Pani Elizo dziękuję za czytanie, przepraszam za brak ogonka, przeoczenie, powinnam uważniej pisać. Pozdrawiam

    • Ola ;)
    • 18 lipca 2011, 11:11:50

    Ciekawy.

  • W Chinach nie wolno mieć córek - podobno się zmieniło. Nie wolno mieć było. Natura się zemściła, bo od tego nie wolno, dorosłe osobniki płci męskiej nie mają z kim się łączyć w pary, szczególnie w Pekinie. Statystycznie 50 procent pekińskich mężczyzn nigdy nie ożeni się z kobietą. Resztę zaspokoi napływ kobiet ze wsi, których rodzice nie przestrzegali nakazów aborcji płodów płci żeńskiej. "Chwała wiejskiemu kołtuńskie".
    To wtrącenie, oczywiście zdaje sobie sprawę, że taki tytuł był tylko prowokacją, a raczej porównaniem cierpienia peela do chińskiej kobiety, której zabierają prawo do posiadania córki.
    Tak, czy siak - tytuł pasuje do reszty. Tekst mi się podoba.
    Czy dobry, czy nie dobry - to ja się nie znam, ale widzę, że komentatorzy zadowoleni to chyba dobry.

  • Oli dziękuję bardzo:)

    Joasiu dzięki za obszerny komentarz. Pozdrawiam:)

    • m c
    • 18 lipca 2011, 15:08:22

    Wróciłem jeszcze raz:) Teraz świeżym okiem obadałem i przyznaje, bardzo podoba się:)

  • No to teraz już Tomku mogę spać spokojnie:), mimo wczesnej pory ;)

    • m c
    • 18 lipca 2011, 18:28:27

    Moja opinia nic nie znaczy, tak tylko napisałem o tym, co dzisiaj mi się tutaj u Ciebie przydarzyło:)

  • Ufff. Zguba się znalazła. Śpi zwinięta w kłębuszek i posapuje przez sen. To się nazywa niewypowiedziana ulga.

    • m c
    • 18 lipca 2011, 23:07:27

    To dobrze, to bardzo dobrze:)

  • A Twoja opinia wiele dla mnie znaczy, tyle, że czasem się uprę przy swoim;)
    :))) bo ja jestem dość uparta czasami

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się