Pękające plastikowe rurki i cały ten syntetyczny szajs

Autor: Rosa ***, Gatunek: Poezja, Dodano: 12 września 2012, 21:32:47

Myśli dziurawe, zacementowane pod posadzką,

(beton to słowo, którego pod żadnym pozorem

nie używamy, choć myślimy je codziennie)

Urwany most między domownikami, zwany syfonem;

wyklucz klasyczne używanie umywalki.

 

Po pierwsze w łazience woda, w przedpokoju woda,

w strumieniu woda.

 

Po drugie rura pękła, tętniak się rozlał, szczawiany wyłap

sitkiem kochanie, to nie szczawiany, to gupiki i co mam

z nimi zrobić kotusiu, warczę od środka jak rasowy brytan,

a na zewnątrz malowana lala hiszpańska,

z gorączką w oczach i warkoczem.

 

Frida Cahlo zsikała się w majtki i miała przechlapane,

więc przestań martwić się co powiedzą sąsiedzi, nie wiedziałem,

że jesteś taką drobnomieszczanką,  to rozczarowujące.

 

Sąsiedzi powiedzą, że trzeci raz w tym kwartale, matole

- brytan zerwał się z uwięzi i charczy, panując

nad szczękościskiem niby mistrz pokera.

 

I wtedy w odległej części świata pęka tama.

Komentarze (7)

  • Cacy :)

  • Pisane w amoku, jak reportaż z pola kukurydzy, dziękuję za czytanie, za opinie w okienku, za uwagę. Pozdrawiam:)

  • dawno cię nie czytałam. żałuję. świetny tekst:-)

  • dzięki, dzięki, jak miło mi się zrobiło, no naprawdę:)

  • Dobre!

  • temperament Fridy!

  • Panie Jarosławie i Panie Tadeuszu bardzo wielkie dzięki:)

    Dziękuję też Państwu w okienkach :)))

    pozdrawiam

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się